Szłam dalej przed siebie, a po moich policzkach swobodnie spływały łzy. Nie chciałam iść do domu. Wolałam posiedzieć na dworze, tu było mi lepiej. Usłyszałam czyjś zdyszany głos za sobą. Justin chyba biegł za mną cały czas.
- Natalie!
Krzyknął, a ja odwróciłam się i spojrzałam na niego
- Czego chcesz?!
- Chcę porozmawiać i wytłumaczyć Ci to
- Wytłumaczyć?
Zakpiłam z niego
- Ty nie masz mi już czego tłumaczyć. Poszedłeś z nią na randkę, kiedy wróciłeś, powiedziałeś, że już nigdy się z nią nie spotkasz. Obrażała mnie, wyzywała, przy Tobie, pamiętasz? A teraz co? Pokłóciliśmy się i Ty już do niej lecisz? Jesteś żałosny, tyle w temacie. Nie chcę już Cię słuchać, widzieć, cokolwiek. Zniknij z mojego życia raz na zawsze.
Odwróciłam się i ponownie zaczęłam iść, a po chwili poczułam silny ścisk mojej dłoni
- Nigdzie nie pójdziesz, może Ci się coś stać. Nie pozwolę Ci ode mnie odejść. Nie wiem w sumie dlaczego napisałem do Nicole. Było mi ciężko po tym jak zakończyłem naszą przyjaźń i musiałem się z kimś spotkać, żeby o Tobie zapomnieć chociaż na chwilę.
- Tak? I tą osobą akurat musiała być Nicole? Świetnie Justin. Nie chcę już tego słuchać. Idź lepiej do domu jeśli nie chcesz, żeby jutro cały świat obiegły zdjęcia tego jak się tutaj kłócimy, bo właśnie w naszym kierunku idą paparazzi
Wskazałam na nich palcem i uśmiechnęłam się, wiedząc, że wygrałam i Justin w końcu da mi spokój. Jednak olał to i nigdzie się nie ruszył.
- Pójdziesz ze mną do domu, albo zostaję tu z Tobą. Nie zostawię Cię samej i nie obchodzą mnie żadne zdjęcia. Jesteś ważniejsza niż moja kariera.
- Ja pierdole, człowieku jaki Ty masz problem? Idź do domu i zapomnij o mnie. Ja już nie chcę Cię znać, rozumiesz? Jak Cię widzę to niedobrze mi się robi.
W sumie tak nie było. Chciałam, żeby ze mną został, nie wiem dlaczego mu to powiedziałam. Ale on i tak się tym nie przejął. Podszedł do mnie i objął mnie w talii patrząc mi w oczy i muskając delikatnie swoimi wargami moje. Chciałam go od siebie odsunąć, ale nie potrafiłam. Stałam tam jak zaczarowana.
- Justin..
Jęknęłam prawie niesłyszalnie, gdy muskał moje wargi
- Csii
Przyłożył na chwilę palec do moich ust, a gdy go zdjął ponownie muskał moje wargi i zaczął mnie delikatnie całować, jeżdżąc językiem po obu moich wargach. Odsunęłam się od niego, chociaż tak bardzo tego nie chciałam i tylko na niego patrzyłam.
- Skarbie proszę Cię, wybacz mi to wszystko. Jesteś dla mnie wszystkim. Bez Ciebie nie mam po co żyć
- Masz jeszcze swoje Beliebers, przecież nie raz mówiłeś, że są najważniejsze i jak bardzo je kochasz
- Mam je, ale potrzebuję też Ciebie
- Trudno, będziesz musiał się obejść beze mnie. Dasz radę
Wziął głęboki wdech i oblizał nerwowo wargi. Wiedziałam, że tracił cierpliwość. I tego właśnie chciałam w tym momencie. Z jednej strony chciałam, żeby zabrał ten swój cholernie seksowny tyłek i poszedł do domu, a z drugiej strony, chciałam, żeby tu został i po prostu był. Nie spostrzegłam nawet, gdy się do mnie ponownie zbliżył. Nie potrafiłam się przy nim kontrolować. Gdy zaczął mnie całować, oddałam każdy pocałunek. Czułam stado motyli w brzuchu z każdym jego dotykiem i kolejnym pocałunkiem. Ujęłam jego twarz w dłonie i spojrzałam mu w oczy.
- Obiecaj, obiecaj mi, że gdy Ci wybaczę nie będę tego żałowała. Obiecaj, że już nigdy nie skontaktujesz się z tą pieprzoną kurwą
Gdy mu to mówiłam jak na złość pojawiła się ta pieprzona dziwka
- Justin!
Pisnęła, a on zdezorientowany odwrócił się w jej stronę
- Czego tu chcesz?
- No jak to, Justinku. Pamiętasz dzisiejsze południe? Wtedy kiedy mnie do siebie zaprosiłeś. Było mi z Tobą tak cholernie dobrze. Wyglądasz tak seksownie, gdy jesteś nagi. Kiedy to powtórzymy?
Zbliżała się do niego z każdym słowem coraz bardziej i tak perfidnie go dotykała, że chciało mi się wymiotować. Z tego co mówiła, okazywało się, że on... on się z nią przespał? KURWA DLACZEGO AKURAT Z NIĄ?!
- Justin, o czym ona mówi?
Spojrzałam na niego, a on pokiwał głową i spuścił ją w dół
- Przespałeś się z nią tak?
Zakpiłam z niego.
- No kurwa odpowiedz mi!
- Tak
Odpowiedział prawie niesłyszalnie, ale jednak usłyszałam
- Boże jaka ja byłam głupia, że chciałam Ci wybaczyć. Nie wierze w to co słyszę. Jak mogłeś?
_______________________________________
Dzięki kilku komentarzom, wiem, że nie piszę sama dla siebie. Jeśli moglibyście pod każdym rozdziałem komentować to byłoby mi miło. Chociaż ":)", żebym wiedziała, że czytacie.
Supeer Czekam na nn :>
OdpowiedzUsuń:):):):):):)
OdpowiedzUsuńDawajjj następny loffkii ! <333
OdpowiedzUsuńBossskie ;#
OdpowiedzUsuń