piątek, 13 września 2013

rozdział 8

Spojrzałam mu w oczy kreśląc palcem serca na jego klatce piersiowej.  Złapał moją dłoń i przysunął sobie do ust po czym delikatnie musnął ją ustami. Uśmiechnęłam się szerzej i mocniej go przytuliłam.

- Myślę, że mogę dać Ci jeszcze jedną szansę, ale posłuchaj. To jest Twoja ostatnia szansa. Spieprzysz i nie chcę Cię widzieć w swoim życiu nigdy więcej. Rozumiesz?

Pokiwał tylko znacząco głową i pocałował mnie delikatnie.

- To znaczy, że teraz jesteśmy razem?

- Jeśli tego chcesz Justin, to tak

- Kocham Cię

- Ja Ciebie też kocham

Uśmiechnął się do mnie i ponownie złożył pocałunek na moich ustach. Wtuliłam się w niego i zasnęłam.

*Następny dzień*

Obudziłam się rano, szukając ręką Justina. Gdyż moja ręka nie napotkała go, otworzyłam oczy. Nie było go obok, ale zostawił kartkę na stoliku nocnym. "Przepraszam, że nie zostałem z Tobą do czasu, aż się obudzisz, ale musiałem iść na wywiad. Kocham Cię bardzo". Po przeczytaniu krótkiej wiadomości, westchnęłam i odłożyłam kartkę z powrotem na stolik. Zeszłam na dół i udałam się do kuchni, aby przygotować sobie śniadanie. Wyjęłam z szafki miseczkę i postawiłam ją na blacie, po czym wsypałam do niej czekoladowe płatki. Odłożyłam opakowanie z płatkami na bok i sięgnęłam do lodówki po mleko. Nalałam je do miski i schowałam kartonik do lodówki. Wzięłam pilota do ręki i włączyłam telewizor. Wzięłam łyżkę i włożyłam ją do miski z płatkami, po czym usiadłam przy blacie. Nie było nic ciekawego w telewizji więc gdy zjadłam płatki wyłączyłam telewizor i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, umyłam zęby i ubrałam się. Gdy schodziłam na dół, usłyszałam dzwonek do drzwi. Zbiegłam na dół i otworzyłam drzwi. Stała w nich Nicole. Bez zastanowienia weszła do domu popychając mnie na ścianę i nie zważając na mnie.

- Jest tu Justin?

- Nie. Czego tu chcesz?!

- I bardzo dobrze, bo muszę Ci o czymś powiedzieć.

- Mów czego chcesz i zabieraj się stąd jak najszybciej

- Ostatnio to nie był pierwszy raz, kiedy ja i Justin kochaliśmy się. Pieprzyliśmy się już wiele razy.

- Wyjdź stąd, już!

- Daj mi dokończyć. Okazało się, że jestem z nim w ciąży.

Gdy to powiedziała oczy mi się zaszkliły. To nie był pierwszy raz kiedy ją pieprzył? Ona będzie miała z nim dziecko? To są chyba jakieś żarty. Dlaczego to wszystko spotyka mnie? Dlaczego ja jestem w tym największą ofiarą?

Podeszłam do drzwi i otworzyłam je, aby Nicole sobie poszła. Trzasnęłam nimi z całej siły i oparłam się o ścianę.

Dlaczego on mi o niczym nie powiedział? O tym, że kogoś miał, że się z kimś spotykał? Teraz będzie miał dziecko z moim największym wrogiem.

Westchnęłam głośno i zadzwoniłam do Justina

- Możesz do mnie przyjechać w wolnym czasie?

- Tak, oczywiście. Za pół godziny przyjadę. Coś się stało?

- Po prostu przyjedź - westchnęłam i rozłączyłam się

_____________________________________________
jest strasznie krótki, przerpaszam, ale jestem chora i nie mam siły już pisać